punkty na mapie
Kościół katolicki w Zbarażu.
Tego dnia, w pośpiechu, zobaczyłem go tylko z zewnątrz. Ponownie tu przyjechać udało się dopiero po roku.

27 sierpnia 2008 r.
Ukraina to jednak na tyle duży kraj, że nie wszędzie udaje się zajechać „po drodze” i o odpowiedniej porze.
Do znanego choćby z kart Trylogii Jampola nad Dniestrem, tuż przy mołdawskiej granicy, dotarłem sporo po zmroku.

25 października 2008 r.
Akerman, jak nazwali twierdzę Turcy po jej zdobyciu w XV w., stoi na skale na brzegu Limanu Dniestru.
Od niego wzięły nazwę obecne w polskiej świadomości kulturowej Stepy Akermańskie.

27 października 2008 r.
Miasto-twierdzę otacza fosa.
Dziś pusta i używana też jako podręczne pastwisko dla kóz (akurat uciekły z kadru).

27 października 2008 r.
Solidne mury chroniły całe dawne miasto.

27 października 2008 r.
Obszerną przestrzeń wewnątrz murów obronnych zajmowały kiedyś zabudowania mieszkańców Akermanu.

27 października 2008 r.
Ten wyglądający jak komin kotłowni kikut to pozostałości dawnego minaretu.
W czasach tureckich mieszkancy byli oczywiście muzułmanami i w ufortyfikowanym mieście mieli swą świątynię.

27 października 2008 r.
Przez bramę w potężnym murze z części cywilnej (miejskiej) przechodzi się na teren dodatkowo ufortyfikowanego garnizonu wojskowego z cytadelą.

27 października 2008 r.
Po lekkich budynkach garnizonu praktycznie nie ma śladu, natomiast cytadela - ostatnia linia obrony - prezentuje się okazale.

27 października 2008 r.
Widok z wejścia do cytadeli na plac garnizonu i jego mury obronne.

27 października 2008 r.
Wnętrze cytadeli.

27 października 2008 r.
Mury cytadeli robią wrażenie nawet nadgryzione zębem czasu.

27 października 2008 r.
Mury obronne są tu i ówdzie w nie najlepszym stanie, między innymi dlatego nie wolno na nie wchodzić.
Ale też nikt tego nie sprawdza.

27 października 2008 r.
To nie jest otwarte morze. Z murów rozciąga się widok na Liman Dniestru.

27 października 2008 r.
W twierdzy prowadzi się prace remontowe i rekonstrukcyjne.
Z jednej strony to bardzo dobrze, z drugiej - tu i ówdzie nieco zbyt łatwo można dostrzec ich ślady.
Co pamięta czasy tureckie, a co jest tylko współczesną rekonstrukcją? Nieraz nie ma pewności.

27 października 2008 r.
Pod murami twierdzy można się przyjrzeć skałom, na których ona stoi. I z których jest sama zbudowana.
Materiał był pod ręką i... to on odpowiada za nazwę twierdzy. Mimo kilku zmian "właścicieli", w nazwach wciąż pojawia się kolor biały:
rumuńskie Cetatea Albă i tureckie Akerman znaczy "Biała Twierdza";
dzisiejsze miaseczko, które wyrosło wokół dawnej twierdzy, nazywa się Białogród (Biłhorod Dnistrowskyj).

27 października 2008 r.
Najeźdźcy atakujący twierdzę, zniechęceni widokiem potężnych murów, wypili parę piw i wrócili do domu.
Tak naprawdę tylko część turystów zapuszcza się tutaj w poszukiwaniu widoku "od dołu".

27 października 2008 r.
Niektórych turystów, a już na pewno badaczy przeraża pewnie widok tego, iż do murów wiekowej twierdzy ktoś przykleił swoje szopki i chlewiki.
Z drugiej jednak strony ileż razy w historii nowe miasta rosły opierając się o ruiny własnej przeszłości?
Na Ukrainie udaje się ten proces zobaczyć na własne oczy - także w sąsiedztwie zabytków takiej klasy.

27 października 2008 r.
A tym właśnie strzelano w mury twierdzy, gdy ktoś pokusił się o jej zdobycie.
Miejsce to, zasiedlone od starożytności, kilka razy przechodziło z rąk do rąk. Kolonię mieli tu starożytni Grecy, Rzymianie, potem byli Bizantyjczycy;
powstały w średniowieczu Białogród zdobyli Tatarzy, później byli hospodarowie mołdawscy, wreszcie Turcy nazwali twierdzę Akermanem.
Byli tu i nasi wojacy, byli Rumuni, Rosjanie... Aż dziw bierze, że coś się tutaj ostało.

27 października 2008 r.
To ujęcie jest z miejsca blisko parkingu.
Pewnie dlatego można je zobaczyć na wielu zdjęciach.

27 października 2008 r.
Twierdza Akerman powstała na miejscu antycznej greckiej kolonii Tyras.
Piękny, rozległy widok na morze rozciąga się nie tylko z tej dawnej greckiej kolonii. Jeszcze dziś wprawia w podziw,
jak mądry ten naród żeglarzy potrafił dobierać miejsca dla swoich osiedli: z daleka można było dostrzec statki płynące z innych,
podobnych perełek helleńskiej cywilizacji w bezmiarach stepowego barbaricum. Kolonie, zbudowane jak antyczne miasta, musiały robić
ogromne wrażenie na zamieszujących stepy Scytach, którzy byli, wyobraźcie sobie, tak dzicy, że nawet wino pili bez mieszania go z wodą...

27 października 2008 r.
Jaskółcze Gniazdo.
Z pewnością jeden z symboli Krymu.
Dekoracyjny zameczek wzniesiono na początku XX wieku na czterdziestometrowej skale nad turkusowymi wodami Morza Czarnego.

7 sierpnia 2008 r.
Artakcja jest tłumnie odwiedzana przez turystów. Mimo to warto ją zobaczyć na własne oczy.

7 sierpnia 2008 r.
Bakczysaraj.
Wielki Meczet Chan-Dżami.
Na Krymie swoje miejsce mają islamskie świadectwa dawnej świetności państwa Tatarów.

7 sierpnia 2008 r.
Tenże to Bakczysaraj zainspirował naszego Adama Mickiewicza do napisania kilku spośród znanych Sonetów krymskich.
Oto jeden z minaretów towarzyszących meczetowi krymskich chanów.
Pałac chanów wraz z meczetem i innymi towarzyszącymi budowlami tworzy zwarty kompleks architektoniczny.

7 sierpnia 2008 r.
Nastrojów jak u Mickiewicza raczej się nie odnajdzie, za to można kupić najróżniejsze drobiazgi charakterystyczne dla tutejszych okolic.

7 sierpnia 2008 r.
Jedna z fontann, które zdobią pałac w Bakczysaraju, zasługuje na szczególną uwagę.
Według legendy miała zostać zbudowana z polecenia chana na znak żalu po śmierci ukochanej niewolnicy.
Chan zażyczył sobie, by kamień zapłakał. Delikatnie sącząca się woda fontanny sugeruje, że to kamień roni łzy.
Ale fontanna jest szczególna także z innego powodu: w swej twórczości poświęcili jej uwagę zarówno Aleksandr Puszkin, jak i Adam Mickiewicz.

7 sierpnia 2008 r.
Ciepły półmrok komnat pałacu chanów.

7 sierpnia 2008 r.
Oczaków.
Jeżeli kiedykolwiek Polska sięgała od morza do morza - to było to właśnie tutaj.

26 czerwca 2008 r.
Tulczyn.
Brama wjazdowa na teren jednej z najwspanialszych rezydencji magnackich dawnej Rzeczypospolitej - "kresowego Wersalu" Stanisława Szczęsnego Potockiego.

8 marca 2008 r.
Tulczyn. Pałac zachował się i - jak widać - nie ominęły go prace restauracyjne.

8 marca 2008 r.
Ozdób z pierwszego planu raczej tu nie było za czasów najbogatszego magnata ostatnich lat Rzeczypospolitej.
Jestem jednak przekonany, że latem miejsce prezentuje się znacznie lepiej, niż wczesną wiosną.

8 marca 2008 r.
Tulczyn. To też ów słynny pałac.
Wielu fragmentów budowli nie objęła jeszcze konserwacja.

8 marca 2008 r.
Bałta.
Ta niewielka rzeka - Kodyma - była kiedyś rzeką graniczną między I Rzeczpospolitą a Turcją,
a samo miasteczko składało się z dwóch części na obu jej brzegach: tureckiej Bałty (ten brzeg na zdjęciu)
i Józefgrodu - jednego z najdalej wysuniętych na południe miast Rzeczypospolitej.
Po drugim rozbiorze miasto znalazło się w Rosji. W Bałcie odbywały się wielkie jarmarki - gromadzace kupców z całego imperium.

8 marca 2008 r.
Kamieniec Podolski.
Jedna z wież miasta.

1 maja 2005 r.
Kamieniec Podolski.
Całe stare miasto stoi na cyplu skalnym otoczonym prawie dookoła głębokim jarem z rzeką na dnie.

1 maja 2005 r.
Kamieniec Podolski.
Bardzo wąskiego jedynego miejsca, w którym jar z rzeką nie otacza miasta, broni imponująca twierdza.
Ludzie stojący przy jej murach z tej odległości są na zdjęciu prawie niewidoczni.

1 maja 2005 r.
Kamieniec Podolski.
W przeszłości tędy, przez wąski skalny przesmyk, prowadziła jedyna droga do miasta.

1 maja 2005 r.
Kamieniec Podolski.
Droga wewnątrz twierdzy.

1 maja 2005 r.
Kamieniec Podolski.
Dziedziniec.

1 maja 2005 r.
Kamieniec Podolski.
Korytarz wewnątrz murów twierdzy.
Wymiary w sam raz na Małego Rycerza.

1 maja 2005 r.
Kamieniec Podolski.
"Ketling skoczył wreszcie w kierunku lochów (...) pospieszył się, nie czekając nawet na wyjście regimentów, bo w tej chwili zakołysały się bastiony,
huk straszliwy targnął powietrzem: blanki, wieże, ściany, ludzie, konie, działa, żywi i umarli, masy ziemi
- wszystko to porwane w górę płomieniem, pomieszane, zbite jakby w jeden straszliwy ładunek, wyleciało w powietrze..."
To tutaj.

1 maja 2005 r.
Kamieniec Podolski.
A oto i grób pułkownika Wołodyjowskiego.
Ślady sienkiewiczowskiej fikcji literackiej są tutaj obecne w realnej rzeczywistości.

1 maja 2005 r.
Kamieniec Podolski.
Imponująca twierdza. Niewiarygodne naturalne warunki obronne. Fantastyczne miejsce. Jedna z największych atrakcji na Ukrainie.

1 maja 2005 r.
^^ ^^^ powrót ^^^ ^^